Pies czy pies-robot? Co naprawdę pomaga dzieciom z autyzmem i zespołem Downa

W ostatnich latach coraz większe zainteresowanie wzbudza wykorzystanie zwierząt w terapii dzieci ze specjalnymi potrzebami rozwojowymi. Szczególnie psy – dzięki swojej empatii, wrażliwości i naturalnej skłonności do nawiązywania więzi z człowiekiem – stają się cennymi towarzyszami w procesie terapeutycznym. Choć intuicyjnie wielu rodziców i terapeutów dostrzega ich pozytywny wpływ, pytanie pozostaje otwarte: czy korzyści wynikające z terapii z udziałem psa można rzeczywiście potwierdzić naukowo?

Jak przebiegało badanie i kto wziął w nim udział?

Badanie Steffie Van Der Steen, Erici Kamphorst i Richarda E. Griffioen — naukowców z Holandii — przeprowadzone podczas pandemii COVID-19 miało na celu rzetelne sprawdzenie, czy istnieje różnica między żywym psem a psem-robotem w terapii wspomaganej zwierzętami na dzieci z autyzmem lub zespołem Downa. Podjęte badania miały na celu sprawdzenie, czy faktycznie pies lub pies-robot wpływa pozytywnie na umiejętności społeczne i emocjonalne dzieci ze specjalnymi potrzebami (autyzm, zespół Downa).

W badaniu wzięło udział 65 dzieci z różnymi diagnozami, w tym autyzm, zespół Aspergera, diagnozę autyzmu bez dalszej specyfikacji, całościowe zaburzenie rozwoju nieokreślone inaczej i mikroduplikację 16p13.11 z cechami autystycznymi oraz zespołem Downa. Podzielono je na trzy grupy:

  • dzieci uczestniczące w terapii z psem,
  • z robotem-psem oraz
  • grupę bez leczenia.

W eksperymencie wzięły udział dzieci w wieku 7–16 lat z Holandii. Jedne uczestniczyły w pięciu sesjach terapii z udziałem psa, inne – z udziałem psa-robota, a część była w grupie kontrolnej bez terapii. Badacze mierzyli, jak te sesje wpłynęły na takie cechy jak: dostrojenie emocjonalne, regulacja emocji, motywacja społeczna, pewność siebie w kontaktach i rozumienie emocji.

W badaniu tym porównano dzieci (w wieku od 7 do 16 lat) z autyzmem lub zespołem Downa (DS), które otrzymały pięć sesji terapii z udziałem psa, z aktywną grupą kontrolną, która otrzymała pięć sesji terapii z udziałem robota, oraz grupą kontrolną bez leczenia. Pies-robot był zdolny do wykonywania autonomicznych zachowań, wykonywania poleceń, okazywania emocji i podążania za dziećmi po pokoju, ale miał również ograniczone możliwości angażowania się w prawdziwe wzajemne interakcje. Oceniliśmy umiejętności społeczne i emocjonalne dzieci (tj. pewność siebie społeczną, dostrojenie konwersacyjne i emocjonalne, regulację emocji, poznanie społeczne i motywację) przed i po sesjach terapeutycznych lub okresie oczekiwania, korzystając z kwestionariuszy rodzicielskich. Włączyliśmy również pomiar kontrolny po 4–6 tygodniach.” – czytamy w badaniu [1]. 

Terapeuci postępowali zgodnie z ustalonym protokołem, aby wszystkie dzieci otrzymały porównywalne sesje terapeutyczne. Podczas terapii dzieci bawiły się, ćwicząc swoje umiejętności społeczne z pomocą psa, na przykład poprzez rozpoznawanie emocji i ćwiczenia ukierunkowane na społeczną pewność siebie. Ponadto ćwiczono społeczne dostrojenie między dzieckiem a psem, gdy wspólnie pokonywali (samodzielnie zbudowany) tor przeszkód, a dziecko prowadziło. Ten samodzielnie zbudowany tor przeszkód został po raz pierwszy wprowadzony podczas drugiej sesji, a następnie powtórzony i rozszerzony podczas sesji od 3 do 5. Wszystkie ćwiczenia były oparte na przykładowych ćwiczeniach z metody CTAC (Centro de Terapias Asistidas con Canes) i wcześniejszych badaniach na małą skalę i zostały wybrane na podstawie niskiego poziomu trudności wykonania, ograniczonego użycia dodatkowego sprzętu i przydatności zarówno dla prawdziwych psów, jak i psa-robota.” [1]

A pies-robot?

Terapia z robotem-psem wykorzystywała model WowWee CHiP – niewielkiego robota (30 × 20 × 18 cm), który reaguje na dotyk i głos dziecka, wykonuje proste polecenia (np. siad, leżeć, szczekanie, „taniec”) oraz porusza się po pokoju, śledząc dziecko dzięki opasce Bluetooth. Może być nagradzany głaskaniem lub „smakołykiem” przez aplikację mobilną. CHiP wyraża podstawowe emocje – potrafi okazać radość, złość czy smutek – i zachowuje się spontanicznie, gdy nie otrzymuje poleceń.

Grupowo… umiarkowanie

Wyniki? W skrócie: tylko dostrojenie emocjonalne poprawiło się wyraźnie w grupie dzieci mających kontakt z prawdziwym psem. Regulacja emocji także się poprawiła, ale różnica była na granicy istotności statystycznej. W pozostałych obszarach nie było istotnych różnic pomiędzy grupami. Co ciekawe, dzieci korzystające z psa-robota nie uzyskały lepszych wyników niż te, które nie miały żadnej terapii.

Indywidualnie… znacznie ciekawiej

Ale sytuacja zmienia się, gdy spojrzymy nie na średnie, a na indywidualne postępy. Wskaźnik niezawodnej zmiany (RCI) pokazał, że najwięcej dzieci z wyraźną poprawą (zwłaszcza w 90. percentylu) znajdowało się w grupie z psem. Najsłabsze wyniki – najczęściej w grupie z robotem. Co ciekawe, dzieci z najniższym IQ zyskiwały najwięcej, a dzieci z najwyższym IQ – najmniej. Dziewczynki z autyzmem i dzieci z grupy kontrolnej nie wykazały żadnych wyraźnych postępów.

Nie każdemu pomoże tak samo

To badanie pokazuje też coś ważniejszego niż to, czy pies jest skuteczniejszy od robota. Otóż: nie istnieje jedna uniwersalna terapia dla wszystkich. Nawet w grupie, która skorzystała z psa, nie wszystkie dzieci osiągnęły dobre wyniki. Największe korzyści odnosiły te dzieci, które – najprawdopodobniej – wchodziły z psem w autentyczną, emocjonalną relację. A takich danych brakuje w suchych kwestionariuszach.

Nowość, przypadek i pandemia

Badacze przyznają też otwarcie: badanie miało ograniczenia. Terapie prowadzili różni terapeuci, z różnymi psami. Dzieci mogły inaczej reagować na nowość psa niż na nowość robota. I – co istotne – badanie toczyło się w trakcie pandemii, co wpłynęło na logistykę i przypisanie dzieci do grup. Również zastosowany kwestionariusz był nowy i nie do końca przetestowany.

Co z tego wynika?

Choć pies nie okazał się magicznym remedium na wszystkie trudności społeczne, wydaje się, że u niektórych dzieci jego obecność może uruchamiać coś, czego nie zastąpi nawet najbardziej zaawansowany robot. Może to efekt redukcji stresu, może emocjonalnego rezonansu. A może po prostu – potrzeba obecności, która odpowiada na coś głęboko ludzkiego.

Nie każdemu pies pomoże. Ale ci, którym pomaga, zyskują więcej, niż można by przewidzieć. A to już coś, co warto brać pod uwagę – nie tylko w terapii, ale i w projektowaniu świata, w którym technologia coraz częściej udaje bliskość.

Badania potwierdziły pozytywny wpływ terapii z udziałem prawdziwego psa na rozwój umiejętności społecznych i emocjonalnych dzieci – szczególnie w obszarze dostrojenia emocjonalnego oraz regulacji emocji.

Wyniki wykazały, że dzieci, które miały kontakt z prawdziwym psem, osiągnęły znaczącą poprawę w zakresie dostrojenia emocjonalnego i regulacji emocji, czego nie zaobserwowano w pozostałych grupach. Choć inne aspekty społeczne (np. pewność siebie, motywacja społeczna) nie uległy istotnej zmianie, to analiza indywidualnych wyników (RCI) potwierdziła, że najwięcej pozytywnych zmian nastąpiło właśnie w grupie z udziałem psa. Autorzy podkreślają potrzebę indywidualnego podejścia w badaniach nad terapią wspomaganą zwierzętami i proponują dalsze analizy interakcji między dzieckiem a terapeutą i psem.


Na podstawie:

[1] Van Der Steen S, Kamphorst E, Griffioen RE (2025) A randomized controlled trial of the effects of dog-assisted versus robot dog-assisted therapy for children with autism or Down syndrome. PLoS ONE 20(3): e0319939. https://doi.org/10.1371/journal.pone.0319939

dr Anna Górska

Anna Górska – dr nauk społecznych w dyscyplinie nauk o polityce i administracji. Adiunkt Instytutu Nauk Ekonomicznych i Opiekun Studenckiego Koła Naukowego INE w Staropolskiej Akademii Nauk Stosowanych w Kielcach. Członek Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i Polskiego Naukowego Towarzystwa Marketingowego. Doktorat obroniła na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa. Absolwentka studiów doktoranckich z nauk ekonomicznych w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Autorka książki pt. „Unia Europejska wobec problemu ubóstwa energetycznego w wybranych państwach członkowskich” oraz współautorka wielu monografii, publikacji naukowych z zakresu polityki UE, polityki gospodarczej, nauk ekonomicznych, bezpieczeństwa i energetyki oraz zarządzania i marketingu. Redaktor tematyczny Zeszytów Naukowych Gospodarka i Finanse. Prowadzi wykłady i seminaria z analizy finansowej oraz marketingu. Współpracowała jako ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego z Instytutem Wymiaru Sprawiedliwości w zakresie prawnych aspektów ubóstwa energetycznego i przestępstwa kradzieży energii elektrycznej. Recenzentka artykułów naukowych i prac dyplomowych. Promotor 99 prac magisterskich i licencjackich. Główne zainteresowania badawcze: ubóstwo energetyczne, OZE, energetyka, prawo energetyczne, zrównoważony rozwój, bezpieczeństwo energetyczne, polityka gospodarcza, polityka Unii Europejskiej, międzynarodowe stosunki gospodarcze oraz analiza finansowa, rachunkowość, ekonomia, marketing i e-marketing.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×