Nie tylko trutki! Kto naprawdę zjada ślimaki w Twoim ogrodzie?
Kiedy ślimaki bezskorupowe (pomrów) zaczynają rządzić grządkami, wielu ogrodników wpada w panikę. Znikające sałaty, nadgryzione liście i błyszczące ślady na warzywach… Ale czy naprawdę jesteś sam w tej walce?
Na szczęście natura ma swoje sposoby – i swoich żarłocznych sprzymierzeńców. Wśród mieszkańców ogrodu są tacy, którzy uwielbiają pomrowy i śliniki na śniadanie, obiad i kolację. Zobacz, kto może pomóc Ci odzyskać równowagę, bez chemii i szkody dla jeży!
Biegusy indyjskie – kaczki na medal
To nie żart! Te zwinne, szczupłe kaczki to jedne z najskuteczniejszych naturalnych pogromców ślimaków. Nie rozgrzebują grządek tak jak kury, a przy tym są niezwykle pracowite. W wielu ekologicznych ogrodach i winnicach biegusy zastępują chemiczne środki – patrolują teren i skutecznie czyszczą go z pomrowów.
Dlaczego warto?
- Jedzą głównie ślimaki, nie rośliny
- Są delikatne dla upraw
- Mogą funkcjonować jako żywy system ochrony biologicznej
Biegusy indyjskie (Anas platyrhynchos domesticus), zwane też kaczkami biegaczkami, mają swoje korzenie w krajach Azji Południowo-Wschodniej – Indonezji i Malezji oraz Indiach. Tam przez setki lat wykorzystywano je jako kaczki nieśne. Już w XVII wieku holenderscy malarze uwieczniali je na swoich obrazach
– zgrabne, wyprostowane, niemal dumne. Co ciekawe, rasa ta nie została „stworzona” przez człowieka w sposób laboratoryjny – jak pisze jeden z badaczy: „Indian Runner nie jest rasą stworzoną przez hodowcę.” [1,4] Niestety, historia tych ptaków to także opowieść o zagrożeniu i odrodzeniu. W latach 60. XX wieku w Zachodnim Bengalu miała miejsce epidemia, która niemal zmiotła z powierzchni ziemi całe populacje kaczek. Wtedy na scenę wkroczył Sadesh Ranjan Bhowmick – farmer z Mahishadal – który zainicjował program odnowy rasy. Dzięki jego determinacji biegusy przetrwały i wróciły silniejsze niż kiedykolwiek. [2]
Więcej o zwyczajach, warunkach życia, rozmnażaniu biegusów przeczytasz w BioOgród nr 2/2025. Znajdziesz tam także dwa wywiady z hodowczyniami tych przyjaznych ptaków.

Jeże – nocna straż ogrodu
Małe, ciche i skuteczne – jeże to prawdziwe nocne drapieżniki, które chętnie polują na ślimaki, larwy i inne miękkie bezkręgowce. Wystarczy, że zapewnisz im kryjówkę (np. stertę liści, kupkę gałęzi), a odwdzięczą się doskonałą robotą.
Większość trutek na ślimaki jest śmiertelnie niebezpieczna dla jeży. Jeśli zjedzą zatrutego ślimaka – mogą paść ofiarą ogrodniczej „profilaktyki”. Zamiast chemii, stawiaj na jeżo-przyjazny ogród. Możesz wystawić mu miseczkę z karmą dla psa lub kota. Nie dawaj mleka. Jeże nie trawią laktozy.
Żaby i ropuchy – mistrzowie zasadzki
Lubią wilgoć, a ich dieta to prawdziwy koszmar dla ślimaka. Ropuchy szczególnie upodobały sobie pomrowy – są szybkie, celne i niestrudzone w polowaniu. Wystarczy, że zostawisz w ogrodzie wilgotne zakamarki, niewielki zbiornik wodny czy kamienną kryjówkę, a same się wprowadzą.
Naturalne wsparcie:
- Polują wieczorem i w nocy – wtedy, gdy ślimaki są najbardziej aktywne
- Nie potrzebują karmienia ani opieki
- Pomagają także w zwalczaniu komarów i chrząszczy
Ptaki – niepozorni pomocnicy
Kosy, drozdy, szpaki – choć nie zawsze jedzą duże ślimaki, chętnie skubią młode pomrowy, jaja i inne bezkręgowce. Wspieraj ich obecność, zostawiając drzewa, krzewy i poidełka. Ptaki to najlepsza naturalna kontrola populacji wielu ogrodowych szkodników.
Zamiast wojny – sojusz z naturą!
Zanim sięgniesz po pułapki, granulat czy plastikowe barierki, pomyśl: może masz wokół siebie sojuszników, których wystarczy… zaprosić? Wprowadź drobne zmiany – więcej różnorodności, więcej schronień, mniej chemii – a ślimaki nie będą już takie groźne.
Bo w ogrodzie każda istota ma swoje miejsce – wystarczy znaleźć równowagę.
Fot. Pomrów Wielki, Domena publiczna
Bardzo ciekawy artykuł! Dowiedziałem się, że oprócz trutek istnieją inne sposoby na ograniczenie populacji ślimaków w ogrodzie. Jeśli chcesz poznać więcej praktycznych porad, sprawdź tutaj!