Agawy, aeonium i eszewerie — nieustanna fascynacja sukulentami z Południa
Zapach wilgotnej ziemi, wspomnienia ze szklarni dziadka i pierwsze lekcje ogrodnictwa – to właśnie wtedy narodziła się pasja, która towarzyszy mu do dziś. Agawy, aeonium i eszewerie stały się nie tylko ozdobą jego ogrodu, ale także źródłem nieustannej fascynacji. O pracy z roślinami, które potrafią zachwycać swoją różnorodnością i siłą, opowiada ogrodnik z sercem i wrażliwością na każdy detal natury.
Choć na pierwszy rzut oka mogą wydawać się podobne, kaktusy i sukulenty mają różne korzenie – dosłownie i w przenośni. Kaktusy to dzieci obu Ameryk, spotkamy je od Kanady aż po Patagonię, a tylko jeden wyjątkowy gatunek dotarł naturalnie do Afryki. Sukulenty są o wiele bardziej „światowe” – agawy i eszewerie pochodzą z Ameryki, aeonium z Wysp Kanaryjskich i Afryki Północnej, aloesy z Afryki, a niezwykłe żywe kamienie z południa kontynentu afrykańskiego. Łączy je jedno: sprytna umiejętność gromadzenia wody, dzięki której nawet w skwarze pustyni potrafią pokazać pełnię swojego piękna.
Nasz rozmówca, miłośnik ogrodnictwa z wieloletnim doświadczeniem, opowiada o pracy z roślinami, które potrafią zachwycać swoją różnorodnością i siłą.
Pasja z dzieciństwa — Jak się to zaczęło?
Pamiętam, jakby to było wczoraj, miałem 8-9 lat i mój dziadek miał szklarnie do uprawy pomidorów i innych warzyw, oraz kwiatów. Ten zapach ziemi, wilgoci pobudzał moje zmysły i wyobraźnię. Uwielbiałem tam spędzać czas obserwować i słuchać jak dziadek opowiada i tłumaczy jak powinno się uprawiać rośliny. Ta atmosfera, doznania i klimat tam panujący pamiętam do dziś. Zrodziła się w tym czasie moja miłość, pasja i miłość do pracy w ogrodzie.
Moje serce najbardziej skradły agawy za swój kształt, różnorodność, dla mnie są to rośliny z charakterem. Kolejną ulubioną rośliną jest aeonium za swój pokrój drzewa i przepięknie barwnych liściach i rozetach, oraz eszewerie. Eszewerie natomiast tworzą najróżniejsze rozety w kształcie róż w najróżniejszych kolorach. Nie ma dwóch takich samych roślinek. Uwielbiam z nimi pracować.
Czy kaktusy i inne sukulenty są proste w uprawie?
Tak, to fakt. Łatwość w uprawie sprawiają, że praca przy nich nie wymaga dużego wysiłku, a one pokazują cały swój wdzięk i piękno. Mimo ich rodzimego klimatu ciepłego niekiedy tropikalnego świetnie radzą sobie w naszym klimacie, ale musimy je zabezpieczyć przez przymrozkiem. Są w stanie wytrzymać do 0 stopni, ale pod warunkiem, że mają suche podłoże. Uwielbiają słońce, jak to z reguły bywa w Ameryce Południowej, ale sam lubię je częściowo zacieniać, z obawy przed poparzeniem liści. Klimat, z którego pochodzą, uodpornił je na susze, więc są idealne dla zapominalskich.



Jakie są najczęstsze błędy popełniane przy uprawie sukulentów i jak ich unikać?
Jednym z największych błędów, jakie ludzie popełniają w uprawie sukulentów, jest zbyt duża wilgotność podłoża, a nawet niekiedy przelewanie. Z doświadczenia wiem, że kaktusy i agawy powinniśmy podlewać od kwietnia do listopada, raz na tydzień, a w chłodniejszych miesiącach raz w miesiącu. Natomiast sukulenty powinniśmy podlewać starą metodą na palec, wkładamy palec w doniczkę i sprawdzamy, czy podłoże jest wilgotne.
Plusem sukulentów jest, że możemy nimi obsadzić swoje rabaty kwiatowe i będą cieszyć oko swoją oryginalnością, gamą kształtów i barw. Sam osobiście lubię tworzyć donice z sukulentami i stawiać je na oknie. Przy optymalnej pogodzie, nie trzeba z nimi nic robić. Ważne jest samo przechowywanie w okresie spoczynku, czyli od grudnia do marca, musimy pamiętać, aby sukulenty zraszać, a kaktusów nie podlewamy wcale. Możemy mieć czasem wrażenie, że są zasuszone, ale nie martwmy się, one w odpowiednim okresie odżyją i będą cieszyć nasze oko. Idealnym miejscem do przechowywania będzie sucha, ale zimna piwnica i może być ona bez światła. Natomiast sukulenty muszą mieć dużo światła i zimno i sucho.
Drugim błędem jest nieodpowiednie podłoże. Bardzo ważne jest podłoże, a dokładnie drenaż. Możemy kupić już gotowe mieszanki do sukulentów i kaktusów, ale ja wolę robić je sam. Używam najczęściej 2 porcje kompostu, porcja piasku (żwiru), porcja perlitu i keramzytu, oraz drobne kamienie, czasem dodaję kawałki drewna. Jest to moja sprawdzona mieszanka i z tego co widzę, służy ona roślinom. Aby wzbogacić samą mieszankę, często dodaję nawóz wolno-działający w granulkach. Często mieszam go z ziemią, dzięki czemu odchodzi nawożenie, a rośliny pobierają sobie, tyle ile potrzebują.
Jakie warunki świetlne i temperatury są najlepsze dla sukulentów w domu?
Według mnie dom nie jest odpowiednim miejsce do uprawy sukulentów i kaktusów, gdyż nie jesteśmy w stanie stworzyć im odpowiednich warunków zimowania, a co za tym idzie brak kwitnienia i szybkie umieranie rośliny. Te rośliny lepiej czują się w otwartej przestrzeni, typu balkony, tarasy, czy szklarnie. Do domu wybieram raczej rośliny, które się do tego najlepiej nadają, czyli monsterę, anturium, czy fiołki afrykańskie.
Czy sukulenty można rozmnażać samodzielnie? Jeśli tak, to w jaki sposób?
Sukulenty można w prosty sposób rozmnożyć zarówno z liści, jak i z nasion. Wybieramy dużą, zdrową roślinę mateczną i delikatnie obrywamy z niej liście. Umieszczamy je w wilgotnym podłożu i pozostawiamy w spokoju. Choć może się wydawać, że liść mateczny zaczyna obumierać, nie należy się martwić – w ten sposób wytwarza on nowe, małe liście i rozety, w zależności od gatunku. Z czasem pojawią się młode rośliny, które będą rozwijać się w nowe sukulenty.
Rośliny możemy również rozmnażać z nasion. Warto kupować je od sprawdzonego dostawcy, choć można też wykorzystać nasiona z własnych roślin. Dobrze jest jednak od czasu do czasu wprowadzić nasiona z innego źródła, aby wzmocnić rośliny i uzyskać ciekawsze krzyżówki.
Pielęgnacja w pierwszej fazie, czyli podczas kiełkowania, jest kluczowa – należy zapewnić roślinom stałą wilgotność i odpowiednią temperaturę. Najlepszym okresem na rozmnażanie sukulentów z nasion jest jesień.




Jakie są Twoje ulubione triki dekoracyjne z sukulentami w domu lub ogrodzie?
Sukulenty są na tyle wdzięczne, że możemy je komponować praktycznie z każdymi roślinami. Świetnie wypełniają przestrzeń między innymi roślinami i dobrze czują się w każdym towarzystwie, nawet w miejscach półcienistych.
Uważam, że sukulenty i kaktusy są wciąż bardzo niedocenione, a świadomość ich piękna i potencjalnego zastosowania jest niewielka. Moją ambicją jest stworzenie szkółki poświęconej właśnie sukulentom i kaktusom, aby pokazać ludziom ich barwy, różnorodne kształty i wdzięk. Chcę zarazić pasją do tych roślin, pokazać, jak można je samodzielnie uprawiać, tworzyć kompozycje w donicach czy bukiety.




Ich zastosowanie jest naprawdę szerokie – niektóre, jak aloes (Aloe vera), znajdują zastosowanie w kosmetyce i pielęgnacji. Chciałbym, aby społeczeństwo było bardziej świadome potencjału sukulentów i kaktusów i otworzyło się na nowe możliwości w ogrodnictwie i dekoracji wnętrz.
Wywiadu udzielił nam pasjonat sukulentów Maciej Żebrowski.